Polecane posty

203. To naprawdę już grudzień?

Chciałam zdążyć z kolejnym wpisem jeszcze w listopadzie, no i... nie zdążyłam. Zabierałam się za to pisanie jak pies za jeża... Nic ciekawego się u mnie aktualnie nie dzieje, więc i pisać nie bardzo jest o czym, a jeśli chodzi o jakieś moje osobiste przeżycia czy refleksje, to nie bardzo chyba chciałabym, żeby ten blog stał się takim moim osobistym pamiętnikiem, skoro z założenia jest to blog ogrodowy, a ostatnio w porywach stał się nawet podróżniczy :)

Zdjęć też specjalnie nie mam żadnych nowych, bo aktualnie ogród tonie w zwałach śniegu... nie mam zamiaru go jednak fotografować i pokazywać, ponieważ mam świadomość, że śnieg aktualnie jest prawie wszędzie. Poza tym, jak dla mnie, w śniegu nie ma nic szczególnego i godnego uwagi. Dla mnie jest on tylko nieodzownym wyznacznikiem zimowej aury, zresztą niespecjalnie przeze mnie lubianym, dlatego nie zamierzam dawać mu żadnej atencji :)

I jak dobrze, że w komputerowym archiwum są takie letnie, gorące fotki. Może w ten zimowy czas skupię się właśnie na nich? :) Bo czyż widok tego pięknego motyla nie rozgrzewa Waszej duszy? :) 

Albo taki wydziergany przez naturę ażurowy listek? 

Czy na przykład taki wynaturzony dziwaczek, który podzielił po równo swój kwiat na dwa różne kolory? I to jeszcze takie kontrastowe? 


Jeśli mam już pokazać jakieś aktualne fotki, to coś tam teraz kwitnie w moim domu. Najbardziej kolorowo wygląda kuchenny parapet... fiołki afrykańskie jak zwykle mnie nie zawodzą. Zwłaszcza ten jeden, mój najbardziej ulubiony, który pokażę Wam na pierwszej fotce. Uwielbiam go za kolor jego kwiatów, który moim zdaniem, jest cudowny. Reszta fiołków też daje radę i dzięki nim, w ten szary, jesienny czas, mam w kuchni trochę wiosny. 




Chińska róża, po jesiennym powrocie z tarasu do domu, też postanowiła zakwitnąć w pokojowym ciepełku. Robi to co roku, a plusem tej sytuacji jest to, że jej pąki i rozwinięte kwiaty w domu utrzymują się dłużej, niż w lecie, na upalnym tarasie. Miło patrzeć na te krwistoczerwone płatki :) 

Budzą się też zawsze niezawodne grudniki. Ten czerwony zakwitł w tym roku wyjątkowo obficie.

Oprócz tych kilku fotek, które udało mi się zgromadzić w minionym czasie, z wielką przyjemnością wracam do czasów, kiedy moją monsterową ścianę dekorowało to cudo - monstera variegata. Nie pytajcie, dlaczego już jej nie mam, to dla mnie wciąż bolesny temat :(


Co u mnie poza tym? 

Żyję sobie spokojnie i pomalutku, siedzę najczęściej w domu i poświęcam się sprawom, na które nie mam czasu w ciągu pozostałych dni roku.  Poza tym zawsze mam coś do zrobienia, jak nie w domowych pieleszach, to w pobliskim miasteczku albo muszę jechać do Wrocławia. To, że dla mnie ta pora roku jest jakimś nieporozumieniem i nieszczęściem, nie jest chyba żadną tajemnicą... niech już nadejdzie chociaż styczeń, zawsze to wtedy będzie jakoś szybciej do wiosny i do mojego ukochanego lata, na które czekam z utęsknieniem.

Przykra sprawa, która spędzała mi sen z powiek jakiś czas temu, w finale nie miała dla mnie pozytywnego zakończenia. Ale staram się już o tym nie myśleć... traktuję to jako przeszłość, a okres rozżalenia pomału mi mija. Jednak to prawda, że czas robi swoje. Celowo staram się nie przypominać sobie tego wszystkiego. Ogarnia mnie wtedy takie uczucie rozżalenia na cały świat, na system, na nieludzkie podejście do zwyczajnych, życiowych spraw i zachowań, że nie chcę ponownie czuć tego uczucia ucisku w okolicy serca :( 

Na początku tego wpisu pisałam o śniegu... fakt, że zaczęłam pisać ten post dużo wcześniej. Dzisiaj śniegu już nie ma. Nadeszły plusowe temperatury, a nawet momentami zagląda do mnie słońce :) I z powrotem pokazują się u nas koty zaprzyjaźnionych sąsiadów... lubią wygrzewać się w ciepłych promieniach.


Śnieg poczynił w ogrodzie trochę spustoszenia. Był bardzo mokry i ciężki, potem w mgnieniu oka, dosłownie w ciągu jednej nocy, zamienił się w lód, powrzynał się w gałęzie oraz igły i nie dało się go strącić nawet przy sporym wysiłku. Niektóre gałązki, zwłaszcza iglaków, ale innych krzewów także, ugięły się pod jego ciężarem i na razie pozostają w takiej niekorzystnej pozycji, ale mam nadzieję, że wrócą do swojej pierwotnej postaci. Ciężki śnieg źle potraktował nawet moje ogrodowe lampiony... na swoich cienkich, metalowych nóżkach poprzewracały się, na szczęście niegroźnie.    

Oprócz tych wszystkich moich czasochłonnych ostatnio zajęć, niezmiennie spotykam się z moimi dziewczynami, z którymi jeżdżę na zagraniczne wojaże. Dbamy o to, żeby cały czas mieć ze sobą kontakt i w miłej kawiarnianej atmosferze, przy kawie lub dobrym drinku wspólnie odliczamy czas do następnego wyjazdu. Wspaniałe są te spotkania, przynoszą mi wiele radości i takiego oddechu od mojej codzienności, którą w gruncie rzeczy uwielbiam... no, ale czasem trzeba "wyjść do ludzi" :) 


Oprócz tego wszystkiego zajęłam się ostatnio poważnie moimi oczami, bo po zaplanowanej wizycie u optometrysty, przy okazji wymiany okularów do czytania, okazało się, że mój wzrok znacznie się pogorszył... jednak dobre miałam przeczucie, że widzę coraz gorzej :( Dlatego nie ma żartów, w dalszym ciągu będę bardzo ograniczać moje zaglądanie w komórkę i laptop, niestety :(  Przykro mi, że tak to wygląda, ale ze wszystkich moich zmysłów, wzrok jest dla mnie najważniejszy... nie wyobrażam sobie istnieć bez niego. Może to brutalne, co teraz napiszę, ale bez ręki, nogi, czy nawet bez narządu słuchu, jestem w stanie wyobrazić sobie w miarę normalne funkcjonowanie. Bez wzroku nie potrafię, moja wyobraźnia tego nie ogarnia, nie ma takiej opcji :(

I to chyba byłoby wszystko, co mam do napisania na dziś. Wiem, że mój grudzień przepełniony będzie różnymi zajęciami... zarówno domowymi, jak i tymi pozadomowymi, więc już mam świadomość mojego napiętego harmonogramu w tym miesiącu, ale z życzeniami świątecznymi zjawię się tu z pewnością :)

Tymczasem pozdrawiam Was zdjęciem z września tego roku... ot, takie wspomnienie panującego wtedy ciepełka i pięknych okoliczności przyrody, w których wtedy przebywałam :)


Tymczasem... życzę wszystkim tu zaglądającym wszystkiego dobrego na nadchodzące dni i nieustającego uśmiechu na co dzień💗




Komentarze

  1. Pięknie u Ciebie Iwonko. Życie już takie jest, że nie zawsze wszystko po naszej myśli, oby jednak więcej było tego dobrego. Problemy ze wzrokiem znam, oj nie jest łatwo nie czytać jeśli to się bardzo lubi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Lenko. Masz rację, jakoś tak tej jesieni nie potrafię się do końca cieszyć nawet z drobiazgów. Wiem, że to minie, niech już tylko przyjdzie wiosna :) I to prawda, nie jest łatwo nie zaglądać do telefonu... też to lubię, ale niestety... Pozdrawiam Cię również!

      Usuń
  2. Też ostatnio coraz mniej piszę w pisanym moim pamiętniku - kajeciku - powierniku i myślę, żeby blog stał się takim miejscem. Zresztą w jakimś sensie jest. Dbaj o siebie i swój wzrok - to jest bardzo ważne. Wyglądasz pięknie, więc pewnie nie jest tak źle oprócz tego, że brakuje słońca i światła, ale wiosna coraz bliżej. :)) Uściski Kochana, jestem zaharowana, wczoraj położyłam się po przyjściu z pracy... Dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, JoAnko... w jakimś sensie blog jest takim pamiętnikiem. W końcu piszemy tu o wielu osobistych sprawach. Trochę zaniedbałam tę sprawę ze wzrokiem. Już dawno czułam, że widzę coraz gorzej i do tej zmiany okularów podchodziłam zbyt opieszale, ale już wiem, że miałam rację... okulary są, niestety, silniejsze i muszę ograniczać niebieskie światło social mediów.
      Dziękuję Ci Joasiu za miłe słowa... oczywiście, że nie jest tak źle, ale bardzo już tęsknię za latem, ciepłem i... kolejnym wyjazdem :) Ty też, kochana, dbaj o siebie i dużo śpij. Ja ostatnio śpię bardzo długo... sama się dziwię, że aż tak :) Ale widocznie mój organizm tego potrzebuje!
      Uściski!!!

      Usuń
    2. Ja mam do czytania okulary blokujące niebieskie światło, bardzo dobre, pomagają mi i wzrok mi się nie męczy aż tak bardzo, bo ja generalnie dużo piszę, czytam, także w pracy mam dziennik elektroniczny i inne IT.
      Dodam jeszcze, że mojej córce ta nakrapiana monstera uschła tak jakby z dnia na dzień i też jej nie ma, a mój grudnik szalał w listopadzie, teraz już przekwita.
      Trzymajmy się, damy radę i odżyjemy wiosną!

      Usuń
    3. No proszę, ja nawet nie wiem, czy takie mam, czy nie, nie zapytałam...
      Byłoby super, gdyby się okazało, że moje jednak też takie są :)
      Ty rzeczywiście cały czas siedzisz przy tym niebieskim świetle, więc bardzo dobrze, że masz właśnie takie okulary.
      Moją monsterę zeżarły obrzydliwe roślinkowe robale, wciornastki :( A poszło to tak szybko, że zanim się zorientowałam, było już za późno. Tak się wtedy wkurzyłam i byłam taka rozżalona, że nawet szczepki sobie żadnej nie zostawiłam.
      Oby do wiosny, kochana!

      Usuń
  3. Oj, ja też muszę ograniczyć przesiadywanie przed komputerem i telefonem (zwłaszcza to drugie). Tylko że pracę mam właśnie przy komputerze, a wiele przyjemności, jak choćby kontakt z blogosferą, też wiąże się z internetem... Iwonko, ja lubię śnieżną zimę i chętnie bym pooglądała fotki zimowe, ale coś tego śniegu ma zbyt wiele, u mnie ogród wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy, wszystko bure, w dodatku biegające psy zamieniły trawnik w bagno. Masakra po prostu. Twój ogród na pewno wygląda o niebo lepiej, ale rozumiem, że pogoda jednak nie sprzyja kontemplacji widoków ogrodowych. Lepiej przypomnieć sobie te fajne momenty z minionego lata. Pierwsze zdjęcie wygląda po prostu bosko, jak gorące słoneczko :))).
    Fajnie, że masz taki kontakt z koleżankami, pewnie już planujecie kolejne wyprawy :). Ja na razie mam urwanie głowy z przygotowaniami do likwidacji firmy, a to potrwa jeszcze kilka miesięcy. Ale lato wreszcie będę miała całe do dyspozycji i zagospodarowania. Podróże mnie tak bardzo nie pociągają, ale mam wiele innych planów :).
    Serdeczności przesyłam i ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Małgosiu, co to znaczy praca przy komputerze... cały swój czas w pracy zawodowej też spędzałam w towarzystwie tego sprzętu :) No i niestety nie wychodzi to na dobre. Do telefonu też chętnie zaglądam, choć wiem, że trzeba to ograniczyć do niezbędnego minimum.
      Jak wiesz, ja zimy nie lubię. I to się już pewnie nie zmieni, zawsze tak było, że uwielbiałam się pławić w słonecznych promieniach :) Ogród rzeczywiście jest szary i bury, nie chce się do niego zaglądać nawet przez tarasową szybę. Dlatego też tak bardzo lubię zaglądać do letnich fotek. To taka odskocznia w ten szary czas.
      Co do tych spotkań z koleżankami, to tak... masz rację, to taka moja odskocznia i uwielbiam te chwile. Oczywiście, że planujemy już kolejne wycieczki, a jedna jest już nawet opłacona i tylko czekamy na ciepłe dni.
      Życzę Ci, Małgosiu, aby Twoje osobiste sprawy poukładały się po Twojej myśli i nie zajęły Ci ani zbyt wiele czasu, ani energii :) I niech to lato przyjdzie dla nas jak najszybciej :)
      Moc uścisków dla Ciebie i gorących całusów!

      Usuń
  4. Iwonko, jakie masz cudne fiołki! Mimo, że nie wstawiłaś zdjęć z zimowego ogrodu i tak u Ciebie zielono:) Cudownie wyglądasz, kwitnąco:)
    Serdecznie Cię pozdrawiam i ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana. Te moje fiołki, to taka wiosna w domu na parapecie :)
      I dziękuję za komplementy, to bardzo miłe, co napisałaś.
      Również przesyłam Ci gorące uściski i serdeczne pozdrowienia.

      Usuń
  5. Cierpliwość została nagrodzona:)
    Zaglądałam systematycznie w oczekiwaniu na nowy wpis i nawet trochę mnie ta Twoja nieobecność zaczęła niepokoić, ale dziś czuję się uspokojona :)
    Pora roku do łatwych nie należy, chociaż ta jej cześć, której najbardziej nie lubię, już minęła i całe szczęście.
    Gdyby dało się to przespać, to byłoby super:)
    Dobrze, że masz taką grupę wsparcia.
    Spotkania zdecydowanie poprawiają nastrój, tym bardziej, że macie wspólne wspomnienia i wspólne plany na przyszłość. Jest na co czekać:) Super!
    A oczy? Wiem coś o tym. Męczyłam się, bo nie pasowałam do schematu medycznego, taki typ:), ale w końcu rozsądek wziął górę nad schematem a ja odzyskałam oko. Komfort i przede wszystkim spokój. Nauczyłam się dzielić czas spędzany przed monitoremi, a dodatkowo jest teraz zdecydowanie ograniczony. Oczy są tylko jedne!
    Fiołki masz piękne, a grudnik kwitnie jak szalony. Rok wcześniej tak cudnie kwitł pomarańczowy:) wybitnie u Ciebie dobrze się czują:) a monstery faktycznie żal, bo była wyjątkowa.
    No właśnie, rok wcześniej! Jak to przeleciało...
    Ty wyglądasz świetnie jak zawsze, a fotki super!
    Iwonko, przytulam mocno i serdecznie!
    Buziaki gorące!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że czekałaś :) Miła jest świadomość, że jest gdzieś tam ktoś, kto czeka na moje kolejne wypociny :) To fakt, ta pora roku nie sprzyja dobremu nastrojowi, a ja jakoś szczególnie cierpię, kiedy dzień jest taki krótki i tak szybko robi się ciemno. Uciekam pod kołdrę i najchętniej przeleżałabym tam pod nią całą zimę :) Ale wiem, że tak się nie da, w końcu trzeba spod niej wyjść...
      Te wrocławskie spotkania rzeczywiście wiele mi dają. Nie dość, że miło spędzam czas, to jeszcze jest to dla mnie motywacja, żeby się wyszykować i wyjść gdzieś dalej, niż na własne podwórko, czy do sklepu. Poza tym zawsze są gdzieś tam jakieś dodatkowe atrakcje, chociażby właśnie teraz ten Jarmark Bożonarodzeniowy... fajnie się chodzi pomiędzy tymi straganami, ogląda i jeszcze na dodatek od czasu do czasu czegoś spróbuje dobrego :)
      Co do oczu, oczywiście, masz rację. Są tylko jedne i nic ich nie zastąpi. Dlatego powiedziałam sobie: dość! Nikt o mnie nie zadba tak, jak ja sama...
      Mój żółty grudnik także w tym roku zakwitł, ale już nigdzie nie wstawiam jego zdjęć. Nauczona doświadczeniem z zeszłego roku, bo wstawiłam fotkę na Fb, już wiem, że nie warto. Nie mogłam podzielić się jego szczepkami ze wszystkimi, którzy mnie o to prosili i nie było mi przyjemnie odmawiać, ale gdybym zechciała, to musiałabym go oskubać prawie całego :(
      A monstery żal, to prawda, ale mimo, że ja kocham monstery wszelakie, to u mnie szybko dopadają je wciornastki :( Nie wiem dlaczego tak jest, ale już się z tym pogodziłam...
      Ściskam Cię gorąco, Maminku i... dziękuję za Twoją troskę :)
      Całusy Ci przesyłam!!!

      Usuń
  6. Iwonko, są takie kwiaty, które przyciągają różne paskudy. U nas wciornastki atakowały niecierpki. Po kilku próbach poddaliśmy się.
    Ze skrzydłokwiatem przywlekliśmy mączlika, a mieliśmy też skoczogonki.
    To najczęściej dostaje się w bonusie razem z roślinkami, które się kupuje albo z ziemią.Walka jest trudna i jeszcze kosztowna a najczęściej przegrana:(
    Zebraliśmy sporo kolorków grudników i ten pomarańczowy też mamy, udało się kupić, a w tym roku trafiliśmy na kremowy. W dobrych ogrodnictwach można już znaleźć inne niż białe i różowe:)
    Właśnie widzę słoneczko:) jaśniej się zrobiło i jakoś tak raźniej na duszy ale mimo to, niedziela nie jest moim ulubionym dniem tygodnia i to od dawna. Byle do wiosny:)
    Buziaki gorące przesyłam i ściskam serdecznie!!!❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. U mnie wciornastki pokazują się regularnie od czasu do czasu, a jak tylko pojawi się u mnie monstera, to już obowiązkowo. Miałam je nawet raz na fikusie, ale udało mi się ich pozbyć. Z żadnej monstery mi się nie udało :( To takie paskudy, że aż strach. Dlatego też się poddałam.
      Grudniki mam aktualnie cztery, jeden z nich jeszcze nie kwitł, ale wciąż mam nadzieję, że pokaże swoje piękno :)
      U mnie też dzisiaj było słonko, ale dzień jest taki krótki, że nie zdążyłam się nawet nim nacieszyć :)
      Bule do wiosny :)
      Uściski gorące!!!

      Usuń
    2. Damy radę, bo jak nie my, to kto❤️❤️

      Usuń
    3. Oczywiście... wierzę w nas :)

      Usuń
  7. Oczywiście że wszystkie Twoje kwiaty najpiękniejsze na świecie !!! :-))
    Mnie w domku tylko grudnik kwitnie, ale tak na bogato, bo prawie cały parapet zajmuje.
    Wszystkiego dobrego Iwonko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale na pewno nie są najpiękniejsze, choć i tak cieszy mnie to, co mam :)
      Grudniki też są piękne, jak kwitną... zwłaszcza, że obsypują się kwiatami właśnie wtedy, kiedy jest tak szaro.
      Dziękuję za miłe słowa, choć nie wiem od kogo pochodzą :)

      Usuń
  8. Oj kochana, co tak mało optymizmu? Niedługo Święta, najpiękniejszy czas w roku! Ja zresztą w każdej porze roku zauważam coś pięknego - na tyle, że chyba nie potrafię wybrać tej naj, naj, swojej ulubionej.
    Pozdrawiam serdecznie i niezmiennie zapraszam do mnie 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jakoś tak... ta pora roku nie nastraja mnie optymistycznie.
      Wiem, że są osoby, które lubią wszystkie pory roku, niektóre nawet uważają, że to ma swój urok i powinno tak być. Ja jednak zdecydowanie nie lubię ani jesienni ani zimy... wiem, że powinnam była się urodzić gdzieś na południu Europy :)
      Pozdrawiam Cię również bardzo serdecznie!

      Usuń
  9. No właśnie, zima a u ciebie na blogu tak pięknie i kolorowo :D
    Miłego nowego tygodnia ;)
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko na zdjęciach, a szkoda, że tylko :)
      Dziękuję, Tobie również życzę miłych dni.

      Usuń
  10. Witaj Kochana Iwonko 🩷
    Jakże się cieszę, że jesteś! Piękne zdjęcia! Ten dwukolorowy kwiatuszek szczerze mnie zachwycił. A Iwonka na sankach jest piękna i taka radosna! Aż miło popatrzeć 😍
    Przykro mi że z Twoim wzrokiem tak kiepsko. Rozumiem Twoja obawę i troskę, więc zadbaj o siebie a my będziemy czekać na Ciebie cierpliwie. Gorące uściski i pozdrowienia 😘 serdecznie Cię ściskam 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, kochana Moniu! Zawsze piszesz mi takie miłe słowa, że aż mnie to zawstydza :)
      Z tym wzrokiem to masz rację, muszę o te swoje oczy zadbać, bo nie ma mowy, żebym mogła bez nich funkcjonować. Mocno Cię ściskam i serdecznie pozdrawiam.
      Miłego weekendu!

      Usuń
  11. Witaj Iwonko
    I ja piszę posta na raty, więc często informacje są już trochę nieaktualne.
    A co do życia... Cóż nie zawsze jest takie jakbyśmy chcieli. Czasem są zakręty. I u mnie ich nie brakuje. Życzę jednak, abyś miała ich jak najmniej.
    Wzrok...to też moje zmartwienie.
    Dbaj o siebie.
    Zdjęcia jak zawsze zachwycają.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ismeno... życie przynosi różne niespodzianki.
      I masz rację, nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli. Tyle, że życiowa, a właściwie urzędnicza niesprawiedliwość po prostu zwyczajnie boli... i to długo i dosadnie.
      Co do oczu, to wielka szkoda, że nie jest z nimi tak, jak z włosami... powinny się regenerować same albo odrastać w miarę upływu lat :)
      Dziękuję za miłe słowa i również serdecznie Cię pozdrawiam!

      Usuń
    2. Co do oczu, to masz rację
      Pozdrawiam mglistą końcówką jesieni

      Usuń
    3. Ciepłe myśli ślę w Twoją stronę, Ismeno!

      Usuń
    4. Dzisiaj zaglądam do Ciebie na chwilę, bo tuż tuż Wigilia, Boże Narodzenie...
      Życzę Ci Iwonko ciepłej, wigilijnej nocy, pełnej radości i bliskości. Niech Święta przyniosą wiele dobrych chwil, a dni je poprzedzające niech upłyną bez pośpiechu

      Usuń
    5. Dziękuję pięknie za życzenia i również życzę Ci pięknych świąt, radości, odpoczynku i tylko pięknych chwil.

      Usuń
  12. Też wolę nie myśleć o smutnych sprawach... Trudno Iwonko...nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli... Jakoś musimy z tym żyć...
    No i o zdrowie musimy w miarę dbać❤️
    Oczy są bardzo ważne też dla mnie! Czytam non stop!
    U mnie jeszcze dają radę, sypią się inne części...Też mam w planach lekarzy...
    Dziękuję Ci Iwonko za te letnie kadry... To zdjęcie z motylem jest przecudne!
    Buziaki kochana! Trzymaj się ciepło!❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kochana... jakoś trzeba z tym żyć. Staram się nie myśleć o tym i powiem Ci, że coraz lepiej mi to wychodzi :)
      Oczy też są dla mnie bardzo ważne. Nie wyobrażam sobie funkcjonować bez nich. Na szczęście z innymi częściami jest u mnie w miarę ok :)
      Tęsknię już za latem, okrutnie... ale za chwilę będzie styczeń i potem już poleci z górki :)
      Ściskam Cię mocno i gorące buziaki przesyłam!

      Usuń
  13. Ależ z Ciebie jest piękna kobieta! I jakie nogi masz zgrabne... Ech, masz wiele rzeczy, których nie mam ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo Ci dziękuję za takie miłe słowa :) Miałam zdolnego fotografa :)
      Z pewnością jest tak, że Ty masz wiele rzeczy, których nie mam ja...

      Usuń
    2. Nie sądzę.. Nie mam niczego, czego można by mi zazdrościć.

      Usuń
    3. Patrzysz na siebie w krzywym zwierciadle. I z pewnością zupełnie inaczej, niż patrzą na Ciebie inni.
      Ja w Tobie cenię łatwość pióra, dowcip i poczucie humoru oraz bezpośredniość.
      To rzadka, ale jakże pożądana cecha w dzisiejszych czasach.
      A i tak przecież znam Cię tylko z bloga... z pewnością zyskujesz jeszcze przy bliższym poznaniu.

      Usuń
  14. Cześć Iwonko. Przyznam Ci się Kochana, że ta jesień tego roku to jest prawdziwy koszmar. Nieustannie walczę z jakimiś infekcjami i dołkiem psychicznym. Byle do wiosny. Jest tak szaro i ponuro, że dosłownie idzie oszaleć. Normalnie o tej porze ciągle się szwendałam po mieście i po muzeach, a teraz. Zmuszam się, żeby do głupiego sklepu iść na zakupy. Przykro mi Kochana, że tamta sprawa nie miała dla Ciebie dobrego zakończenia. Też nie jestem w stanie pojąć wielu rzeczy. Musisz koniecznie znów polecieć w jakieś miłe ciepłe miejsce żeby jakos przetrzymać ten okres jesienno zimowy. Ja zaraz po świętach jadę z rodziną do Szczawnicy tam przynajmniej ładnie jest. Taki sobie prezencik robię na urodziny. Zawsze te dwa dni to coś, jakaś odskocznia. Cudnie wyszłaś na zdjęciu. Ściskam Cię najserdeczniej Kochana Iwonko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Kasiu kochana. Przykro mi, że masz tak ciężko pod względem zdrowotnym. Ja wprawdzie jestem zdrowa, na szczęście, ale ta pogoda też mnie dobija, zresztą ja nie przepadam za tą porą roku, jak wiesz. Z utęsknieniem czekam już przynajmniej na wiosnę, a najlepiej jakby już było lato :)
      Wylot mam zaplanowany na koniec maja, więc to jeszcze trochę, ale najchętniej to już jutro pogrzałabym się w jakimś ciepłym miejscu :)
      Fajnie, że po świętach sobie wyjeżdżasz, mam nadzieję, że do tego czasu Twoje zdrowie się poprawi i będziesz mogła w pełni korzystać ze wszystkich uroków Matki Natury.
      Dziękuję Ci za miłe słowa i również Cię ściskam bardzo gorąco i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  15. Iwonko kochana, długo nic nie pisałaś, ale rozumiem, że musisz zadbać o swój wzrok. Cieszę się, że mimo szarości wokół, w Twoim domku przepięknie kwitną fiołki. I masz takie wspaniałe, rozgrzewające, letnie fotki. Życzę Ci żeby święta wprowadziły Cię w bardziej radosny nastrój. Przesyłam moc serdeczności :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Lusi... o oczy muszę zadbać, bo to dla mnie (jak chyba dla każdego) bardzo ważna rzecz.
      A tyle jest przecież rzeczy w social mediach, które chciałoby się czytać, oglądać itd... :)
      Te letnie fotki, to takie antidotum na te ponure dni. Na szczęście, jak już przyjdzie styczeń, to mam nadzieję, że jakoś szybciej do tej wiosny zleci :)
      Dziękuję Ci bardzo za życzenia i odwzajemniam je, oczywiście... I gorąco Cię pozdrawiam!

      Usuń
  16. Querida amiga Iwonka, que alegría saber de ti. Ya falta menos para la primavera y estarás muy feliz. Por aquí hace un poquito de frío, pero menos que otros años, aunque no hay muchas flores en el jardín todavía se ve bastante bien, ya deseando que florezcan los narcisos, las fresias y lirios. Cuídate tus ojos, yo también he notado que parece que veo peor ( ya estoy operada de cataratas ). Ánimo y piensa en tus vacaciones en España, que el sol español es el mejor ja ja ja. Muchos abrazos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Querida, ni siquiera pienso en la primavera todavía. Hace frío aquí, todavía hay niebla y un frío glacial. Los días son cortos y el jardín está gris y sombrío. Pero estoy esperando a enero, porque entonces la primavera pasará más rápido, espero.
      Por desgracia, con la edad, mi vista se deteriora, y para mí ahora es una prioridad... nadie me regalará unas nuevas :) Como te operaste de cataratas, sabes lo importante que es. Ya estoy pensando en las vacaciones; este año, tengo en la mira Turquía :) Pero España también está en mi mente...
      ¡Un abrazo!

      Usuń
  17. My friend Pani,
    The year flew by; I hope 2026 will be better for all of us. It was a pleasure meeting you in 2025.
    I hope you have wonderful Christmas and New Year's celebrations.
    Kisses!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I'm also very happy that I had the great pleasure of meeting you and your blog. I'm already looking forward to the holidays, and then to spring, because I don't like the cold, but I love the sunshine :)
      All the best, warmest regards!

      Usuń
  18. Czesc Iwonko 😉 Wpis, który powstał chyba trochę z obowiązku, a jednak zawiera w sobie tyle dobrych rzeczy i ciepła, że wyszedł całkiem cudowny ❤️

    Najpierw to muszę powiedzieć, że w pełni rozumiem to „zabieranie się jak pies za jeża” – sama tak mam czasem, że temat niby jest, ale słowa nie chcą płynąć. A tu, patrzę, i mimo wszystko powstała taka piękna, osobista opowieść o tym, co teraz ważne. I to jest w tym najfajniejsze – ten blog jest Twój, więc może być taki, jaki akurat potrzebuje być. Nawet jeśli ma stać się na chwilę pamiętnikiem, w którym dzielisz się domowym ciepłem (te fiołki afrykańskie! ❤️), radością z dziewczynami, a nawet tymi trudnymi wspomnieniami – to wcale nie odbiera mu ogrodowego ducha. Wręcz przeciwnie, czuć w tym życie, które toczy się obok i wewnątrz ogrodu, i to jest piękne.

    Letnie zdjęcia – ratunek na zimową szarugę! Motyl, ażurowy listek, ten dwukolorowy cud – to takie kapsuły słońca, dzięki którym można na chwilę poczuć wiosnę. I podpisuję się pod tym, że śnieg bywa piękny… ale głównie na zdjęciach innych osób 😄 Rozumiem tę niechęć do zimowego puchu, zwłaszcza gdy potrafi tak niszczyć.

    Trzymam kciuki za wzrok – słusznie robisz, stawiając go na pierwszym miejscu. I mimo wszystko cieszę się, że w natłoku obowiązków znajdujesz czas na te kawiarniane spotkania i odliczanie do kolejnych wojaży – to jest bezcenne.

    Wpis wyszedł z tego „niepisania” naprawdę wartościowy – ciepły, prawdziwy i pełen nadziei na wiosnę. Dziękuję, że się podzieliłaś tym wszystkim, nawet tym, co trudne. I już czekam na te świąteczne życzenia – ale bez presji, oczywiście 😉

    Pozdrawiam równie ciepło jak Twoje wrześniowe wspomnienie! 💐 Fajnie że powstał ten post bo już zaczelam się zastanawiac co sie dzieje że nie pokazujesz i nie zaglądasz 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Aniu... aż się rumienię z zawstydzenia, tyle dobrych rzeczy o mnie napisałaś. To fakt, czasem ciężko jest się zabrać za pisanie kolejnego wpisu. Niby głowa pełna myśli, a ręce jakieś takie drętwe i leniwe. Może to ta pogoda, a może generalnie pora roku? Sama nie wiem :)
      Co do pamiętnikarskich zwierzeń w moim blogu, to mam jednak pewne opory. Myślę, że chętnie wyrzuciłabym z siebie pewne kwestie, ale nie jestem tu anonimowa... powiem więcej, ten blog czyta sporo z moich znajomych, pewnie nawet nie wiem ilu z tych dawno zapomnianych znajomych czyta to również, ponieważ link do mojego bloga nie jest żadną tajemnicą na moich profilach w social media. A więc pewne moje przemyślenia, refleksje i przeżycia muszą pozostać tylko dla mnie. Ale przyznaję, nieraz odpaliłabym wrotki i napisała, co myślę o wielu sprawach :)
      Co do letnich zdjęć, to prawda... ratuję się teraz tymi widokami, żeby jakoś przetrzymać ten czas, którego tak bardzo nie lubię. Dlatego tak jak napisałam: śnieg tak, ale za oknem :)
      Odnośnie moich oczu, no to powiem Ci Aniu, że nie myślałam, że aż tak bardzo się pogorszył. Wiedziałam, że jest gorzej, ale różnica jest większa, niż przypuszczałam. I to nie jest dobra wiadomość, dlatego muszę poważnie podejść do tematu.
      Gorąco Cię pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za te wszystkie pochwały, miłe słowa i generalnie za wszystko, co spowodowało, że uśmiechałam się czytając Twoje słowa.
      Buziaki wielkie!!!

      Usuń
  19. Beautiful and captivating photos. Your cat 🐈 😻 is adorable. Warm greetings from Montreal, Canada 😊 ❤️ 🇨🇦

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much. This cat is our neighbor's, but he comes over to bask in the sun. Best regards to you too, and thank you for your visit and comment.

      Usuń
  20. Ślicznie. U mnie w pracy wymiana kwiatów, ale na razie to je tylko wykopali i pewnie na wiosnę zasadzą coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wiosna jest najbardziej odpowiednim czasem na przesadzanie i wsadzanie kwiatów.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Pięknie dziękuję Iwonko za te cudowne zdjęcia pełne radości i kolorów. Jak miło się patrzy, gdy na dworze jest szarówa. Wczoraj mi wskoczyło wspomnienie. Ucieszyłam się na ten biały krajobraz z poprzednich lat🙂 A tu wciąż pada deszcz i wieje. Ale Ty kwitniesz, cudownie wyglądasz i tak trzymaj🥰👋Reszta się ułoży jak trzeba i do przodu!!! Serdecznie pozdrawiam i życzę miłych przygotowań do świąt.♥️


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, Haniu i ogromnie się cieszę, że pokazane przeze mnie zdjęcia Ci się podobały.
      Fakt, że jeśli musi już być zima, to niech chociaż te święta będą trochę białe, żeby można było spojrzeć za okno i zamiast tej szarości zobaczyć biały śnieżek. Przynajmniej w jakiejś minimalnej ilości :)
      Dziękuję Ci, kochana, za te miło słowa. Żeby moje zdjęcia były ładne, to musi być dobry fotograf, a takich właśnie udało mi się dorwać do powyższych fotek :)
      Również serdecznie Cię pozdrawiam i życzę miłej niedzieli i spokojnego przyszłego tygodnia.

      Usuń
  22. Lubię ten okres jesienno-zimowy. To taki czas tylko dla mnie. Nie muszę myśleć, że coś tam trzeba podlać, skosić, przyciąć Jak mi się znudzi to siedzenie w domku, to będzie marzec. Chyba w poprzednim wcieleniu byłam niedźwiedziem.
    Masz cudne kolekcję fiołków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że w ten czas mamy więcej czasu dla siebie... to spory plus tej pory roku.
      Ogród zasypia i nie wymaga naszej uwagi.
      Ale i tak wolę, jak jest ciepło... popracuję w ogrodzie, zmęczę się i potem odpoczynek na tarasie, to cudowna chwila. Myślę, że w następnym wcieleniu będę jaszczurką i będę się wygrzewać na słońcu :)
      Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  23. Kochana, jako osoba, która tak jak Ty nie przepada za jesienią i zimą z radością oznajmiam: tak, to już grudzień! A nawet jego dokładna połowa. A to oznacza, ze wiosna jest już coraz bliżej i po nowym roku będzie już z górki.
    Piękny miałaś ten kącik z monsterą i krotonem i wyobrażam sobie Twój ból związany z utratą variegaty.
    Przykro mi, że sprawa, która zaprzątała Twoje myśli nie miała szczęśliwego zakończenia ale pamiętam jak kiedyś wspomniałaś, że wątpisz żeby skończyła się dobrze. Miałaś zatem czas żeby się z tą myślą oswoić i nie robiłaś sobie złudzeń. Wiem, że to może żadna pociecha ale przynajmniej nie przeżyłaś kolejnego rozczarowania chociaż podejrzewam, że ta sprawa już nim była.
    Życzę Ci Kochana pięknych przedświątecznych dni i radosnego czasu. Dziękuję Ci za to zdjęcie z motylem bo dzięki niemu poczułam w sercu wiosnę. Wszystkiego dobrego a przede wszystkim dobrego humoru. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... ten czas zleciał sama nie wiem kiedy, a perspektywa nadchodzącego stycznia napawa mnie optymizmem, zawsze to już będzie z górki do wiosny, a potem do lata i do mojego wyczekiwanego wyjazdu.
      Niestety, ta moja sprawa właśnie tak się zakończyła, ale tak jak napisałaś... miałam czas, żeby się z tym oswoić i tak naprawdę nie spodziewałam się pozytywnego zakończenia. No trudno, już to przebolałam i staram się o tym nie myśleć.
      Dziękuję Ci za życzenia i miłe słowa... ja też życzę Ci spokoju i radości. Chociaż tak naprawdę radość już masz, z tego co czytałam :) I pewnie szybko Ci to nie minie :)
      Uściski dla Ciebie!!!

      Usuń
  24. Nei giardini non c'è molto da fotografare ma le tue immagini sono sempre piacevoli! Con quella bella di notte bicolore mi hai proprio fatto venire voglia di primavera!

    Ti auguro un buon inverno e un buon periodo natalizio ricco di pace e serenità.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. È vero, in inverno bisogna tirarsi su il morale con le foto estive :)
      Grazie per i complimenti sulle mie foto, sei molto gentile.
      Grazie anche per gli auguri e auguro anche a te delle feste serene e in famiglia!

      Usuń
  25. Piękne fiołki. I piękne, dostojne zieloności masz w domku. Kochana ostrożnie ze wzrokiem. Dbaj o siebie. Życzę pięknych Świąt, dużo ciepła, radości miłości. I najlepszego w Nowym roku. Niech się darzy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Agatko. Staram się dbać o oczy, dlatego jest mnie tutaj teraz mniej, niestety...
      Dzięki za świąteczne życzenia i odwzajemniam je z całego serca <3

      Usuń
  26. Podziwiam Twoje artystyczne zdjęcia i umiejętność znajdowania i przyglądania się cudom natury.
    Masz rację, ze wzrok jest najważniejszym ze zmysłów, jego brak skazuje na zależność od innych, dbaj więc o siebie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Celu.
      Tak, przestraszyłam się trochę tym raptownym pogorszeniem wzroku, dało mi to sporo do myślenia, a przecież bez oczu się nie da... sama wiesz!
      Dlatego takie odstawienie Internetu, między innymi :)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

Prześlij komentarz

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Copyright © Pani Ogrodowa