Kończy się powoli najpiękniejszy miesiąc w roku, przynajmniej dla mnie. Kocham maj... każdy następny miesiąc nie jest już tak bardzo widowiskowy w ogrodzie. Maj jest miesiącem pełnym zapachów, kolorów i bujnej, już wszechobecnej zieleni. Potem w czerwcu, czy lipcu, zieleń nie jest już tak soczysta. Palące latem słońce wysusza ziemię, trawę pozbawia jej naturalnej, wiosennej zieloności, a gorące powietrze potrafi znacznie przyspieszyć przekwitanie większości kwiatów. I choć, jak pewnie wiecie, ja kocham upały i gorące lato, to niektóre moje roślinki już niekoniecznie, choć oczywiście wiadomo, że słońce i deszcz są im potrzebne do normalnego rozwoju.
Nie wiem, kiedy to wszystko tak szybko zleciało... już za chwilę wylatuję na swoje wyczekane i wymarzone wakacje, na które tyle czasu czekałam. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że czas wlecze się okrutnie, a wizja wyjazdu była jeszcze bardzo odległa, a tu okazuje się, że zostało mi niewiele czasu i będę już za chwilę pakować swoją ukochaną walizkę, towarzyszkę moich wspaniałych, wakacyjnych chwil :)
Tymczasem na rabatce... czy te iryski nie są urocze? :)
Tak, jak wspomniałam wyżej, niebawem wybywam. Z tego powodu, podobnie jak w poprzednich latach, z góry bardzo Was przepraszam, ale na Wasze ewentualne komentarze pod tym wpisem, nie dam już rady odpowiedzieć. Nie praktykuję takiego zwyczaju na swoim blogu, ale niestety, już nie zdążę tego zrobić. Dlatego bardzo Was proszę o wyrozumiałość... mogę Wam natomiast obiecać, że wszystkie komentarze przeczytam i sprawią mi one ogromną radość :)
Mój najpiękniejszy i najmocniej pachnący, ogrodowy lilak... na tych zdjęciach z początku maja, jeszcze częściowo w pąkach.
A tu inny, już w pełnym rozkwicie.
Na wakacje lecę oczywiście z moim stałym składem, czyli w towarzystwie takich samych szalonych babeczek, jak ja :) Uwielbiamy te swoje wypady i choć jeszcze ten majowy się nie zaczął, już myślimy o następnych i muszę przyznać, że całkiem realnie te nasze babskie plany się krystalizują. Kolejny wylot szykuje się na koniec października :)
Pięknie zaczynają się wybarwiać moje dwa kloniki...
Mam nadzieję, że w czasie mojej nieobecności (tym razem 10-dniowej) będzie padał jakiś deszcz i zadba o wilgotność mojego ogrodu. Wprawdzie mój szanowny małżonek potrafi to zrobić, ale w kwestii ogrodu, to ja jestem motorem napędowym tego miejsca i raczej nie dopuszczam nikogo do jego pielęgnacji. Zarówno w zakresie koszenia trawnika, jak i podlewania rabat. Co do koszenia, to przeżyłam już w przeszłości chwile grozy, kiedy mój mąż z takim impetem zasuwał kosiarką, że pod jej noże poszły niektóre wystające kwiatowe pędy :) A co do podlewania, to w ogrodzie raczej tego zagrożenia nie ma, ale jak onegdaj pojechałam do sanatorium, to mój szanowny małżonek z takim zapałem podlewał moje domowe piękności, że dwie sztuki umarły z powodu podtopienia :) Tak że wolę, żeby nie! :)
Maj to też czas rododendronów i azalii...
Roślinki w ogrodzie rosną teraz bardzo szybko, a ostatnio padające deszcze temu sprzyjają. Dosłownie w oczach widać, jaka przez kilka dni potrafi być różnica w ich wzroście.
Na przykład ta funkia... Najpierw wystrzeliły tylko takie zielone szabelki, a dosłownie za krótki czas pokazały się już piękne, zielone liściory :)
No i zobaczcie sami... czy ta majowa zieleń nie jest właśnie taka pięknie soczysta?
Poniżej kwitnąca laurowiśnia i kwiaty kokoryczki wonnej.
I moje cudowne żarnowce... maj jest pełen ich obfitego kwiecia.
Bardzo lubię biel w ogrodzie... Poniżej rogownica kutnerowata, kiścień i łubin.
Na szczęście z moim zdrowiem jest już ok... miałam zrobione kontrolne prześwietlenie płuc i jeszcze czeka mnie wprawdzie wizyta u lekarza, ale z opisu badania widzę, że raczej nie dzieje się tam nic złego. Wszystkie opisane w tym wyniku jakieś dziwne określenia, jak zgrubienia, zagęszczenia i zwapnienia, związane są z pewnością z moim wiekiem, tak myślę :) Zaklinam wszechświat, żeby już nic dziwnego się do mojego wyjazdu nie przytrafiło... przecież potrzebuję tego wylotu jak tlenu do oddychania :)
Tymczasem w ogrodzie na biało kwitnie jeszcze obiela i ubiorek wiecznie zielony... na tym ostatnim zdjęciu kompozycja w wielkiej kamiennej donicy.
A już za chwilę zakwitną wielkie, białe kule kaliny Eskimo...
A także kaliny koralowej.
Pąkami obsypany jest też kielichowiec. Mam nadzieję, że będzie się działo :)
Kwitnąca mahonia rozjaśnia ogród swoimi żółtymi kwiatami, a czerwone kwiaty zawilca i stokrotek z daleka rzucają się w oczy :)
Za to różowymi kwiatami chwali się wiśnia piłkowana, krzewuszka i orliki. Ten pierwszy orlik kwitnie u mnie zawsze jako pierwszy.
Fiolety w ogrodzie też są niczego sobie :) Zawilec i czosnek.
A co powiecie na takie niebieskości? To litodora...
Począwszy od tego mojego wyjazdu, który już za chwilę, prawie aż do końca czerwca, mam ogromnie zapchany kalendarz, czy terminarz... jak zwał, tak zwał. O ile w ogóle jakiś terminarz może mieć otrzaskana emerytka, która powinna dysponować całym mnóstwem wolnego czasu :) Ale tak się właśnie w tym roku zdarzyło, że ani się obejrzę, a nadejdzie lipiec i mam nadzieję, że właśnie dopiero lipiec będzie dla mnie takim prawdziwie wolnym czasem. Po powrocie z tego mojego wakacyjnego wylotu mam tylko kilka dni wolnego i jedziemy razem z mężem na ślub oraz wesele jego przyjaciela i jest to wyjazd w dosyć odległy od nas kraniec Polski. A zaraz po powrocie z tej imprezy wybieram się na coroczny wyjazd z moją ukochaną ogrodową grupą, tym razem będziemy podbijać Trójmiasto :)
Tak że rozrywek w najbliższym czasie nie będzie mi brakować i myślę, że jak już zaliczę te wszystkie eskapady i po powrocie zastanie mnie prawdziwe lato, będę mogła nacieszyć się wreszcie swoim ogrodem i wolniej płynącym czasem w moich domowych pieleszach, co także bardzo lubię i - uwierzcie - doceniam to, co mam!
Takimi widokami, tylko w letnim wydaniu, będę się wtedy rozkoszować :)
A na koniec moja wspaniała, przecudowna i zupełnie wyjątkowa piwonia koperkowa... baaaardzo bliska mojemu sercu :)
Tak więc znikam, kochani. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko mi się udało. Będę spokojna, jak już usiądę czterema literami na samolotowym fotelu :)
Lecę na plażing, leżing i tym podobne przyjemności :) Odezwę się jakoś po powrocie.
I na miłe, kwiatowe zakończenie chciałam Wam pokazać, jak pięknie teraz kwitną na kuchennym parapecie moje fiołki afrykańskie. Dają czadu wszystkie naraz :)
U mnie w ogródku tragedia. Od początku tego roku, włączając śnieg, spadło...14 ltr wody na 1 m2. W zimę sporo zmarzło, z hiacyntami i kosaćcami uporał się jakiś głodomór, teraz susza. Dzięki takim zdjęciom jak zamieściłaś ,mogę zobaczyć, co też by mogło u mnie takie być, a nie ma. No nic... zamienię swój ogródek w różany ogród. Udanych wakacji pełnych wrażeń, nowych smaków i doświadczeń i szczęśliwej podróży.
Witaj Iwonko Kochana! Jakże miło że jeszcze do nas jeszcze zajrzałaś i takie piękne zdjęcia nam pokazałaś. Nie sposób powiedzieć, które rośliny mi się najbardziej podobają. Po prostu napiszę że wszystkie. Chociaż ta piwonia koperkowa jest naprawdę urokliwa! Cieszę się że już jesteś w formie! To duży kamień z serca . Widzę że Ty Kochana usiedzieć nie umiesz,ale super że masz takie plany. Żyje się tylko raz! Gorące uściski 😘
Quante fioriture! È sicuramente il mese più bello in giardino! Il tuo prunus a foglia rossa mi piace molto e la rosa canina a fiore giallo è una novità, mai vista prima! La Peonia è stupenda, l'ho vista solo una volta e mi ha colpito molto!
Ti auguro una buona vacanza e ti auguro anche del bel tempo passato in spiaggia!
Iwonko! Wiosenny, majowy ogród cudownie czaruje już kolorami a soczysta zieleń stanowi idealne tło do kwitnących piękności. Z przyjemnością pooglądałam różnorodność barw i faktur kwiatów oraz krzewów w Twoich ogrodowych zakątkach. Pozostaje mi tylko życzyć Ci wspaniałego wypoczynku na wyjeździe! Baw się i wróć szczęśliwa :-) Dołączam uściski i pozdrowienia... Anita
Iwonko życzę Ci Kochana wspaniałego pobytu i baw się dobrze jeśli nie najlepiej. To twój czas. Czekamy cierpliwie na twój powrót. Mam nadzieję, że z płucami wszystko okej. Nie wiem jak to się stało że tyle czasu mnie tu nie było. Tyle cudowności jeśli chodzi o kwiaty. Ja też uwielbiam maj. To naprawdę piękny miesiąc. Ostatnio upały dały mi taki wycisk, że marzę o dłuższej chwili deszczu. Pozdrawiam Cię najserdeczniej
Bez to moja absolutna majowa miłość. Jeśli kiedykolwiek będę miała swój własny ogród to bez wątpienia posadzę w nim właśnie bez ... i śliwkę węgierkę :)
Nie będę wymieniać co mnie zachwyciło, bo każdej roślince należą się ochy i achy, każda jest cudowna, jedyna i niepowtarzalna! Wiosnę uwielbiam i to ma nią czekam najbardziej. Podobnie jak Ciebie zachwyca mnie zieleń, właśnie ta soczysta, jaskrawa, delikatna. Lato też jest ok, ale to już nie to samo:) Iwonko, korzystaj z tego wszystkiego na co czekałaś, baw się dobrze, zapisuj w pamięci wszystko co najlepsze i niech teraz czas dla Ciebie zwolni, żebyś mogła cieszyć się dłużej :) Uściski serdeczne!!!
Piękne iryski ♥ Właśnie zaczynam myśleć trochę o ogrodzie i zastawnawiam sie co chcę w nim mieć. Masz jakieś polecajki> Pozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸 Angelika
Witaj Iwonko Zatęskniłam za irysami w moim ogrodzie. Jeżeli również masz imieniny w maju, to przyjmij spóźnione, ale najcieplejsze życzenia. Zdrowia przede wszystkim Ja właśnie wróciłam z mojego krótkiego majowego wyjazdu. Odpoczywaj. Pozdrawiam wyczekiwanym deszczem
Maravillosas todas tus flores y sí pienso como tu, mayo es el mes más bonito del jardín, aunque aquí está haciendo muchísimo calor y mis flores se marchitan más pronto. Espero y deseo que lo pases bien en tus vacaciones, ya nos contaras a tu regreso. Disfruta y se feliz. Besos.
Ach, Iwonko, jak ja dawno nie gościłem w Twoim wyjątkowym ogrodzie! Czasu wiecznie brakuje, ale mam nadzieję, że tą najwspanialszą dla nas porą będę wpadać z jak najczęstszymi odwiedzinami! Jak tu nie kochać wiosny? Jak tu nie kochać tego majowego gaju? Wszystkie kolory, zapachy i ulotne wrażenia pozostają w głowach na naprawdę długo, a dzięki zdjęciom możemy do nich powracać w każdej chwili. Korzystaj i szalej na wyjazdach ile wlezie, jeśli tylko nadarza się taka okazja to trzeba wyciskać z niej wszystkie soki, do ostatniej kropli! Pozdrawiam serdecznie!
Bardzo lubię irysy i piwonie, ale najulubieńsze moje kwiatuszki, typowo majowe zresztą, to konwalie. Koniecznie chciałam mieć do ślubu bukiet z konwalii, ale niestety, ślub był w czerwcu.
Czesc Iwonko 😉Pięknie o tym maju napisałaś 😊 Widać, ile serca wkładasz w swój ogród – każdy kwiat i krzew wygląda na dopieszczony. Trzymam mocno kciuki, żeby pogoda dopisała, ogród grzecznie poczekał na właścicielkę, a wakacje były dokładnie takie, jak sobie wymarzyłaś: plażing, leżing i pełen relaks 🌸☀️ Miłego wyjazdu i wracaj z pięknymi wspomnieniami!
Piszę dopiero teraz, bo w ogóle nie dostałam żadnego powiadomienia o nowym wpisie u Ciebie.. A takie cudne kwiatki tu czekają! Kocham iryski. To moje najukochańsze kwiaty :)) Masz tak nietuzinkowe odmiany i wszystko takie zadbane.. to niesamowite! Pierwszy raz widzę koperkową piwonię.. jaka śliczna! :D
Przypomniałaś mi o piwoniach :) Bardzo lubię te kwiaty i co roku staram się mieć w domu przynajmniej jeden bukiet, ale to wcale nie jest takie proste zadanie, jak mogłoby się wydawać – w sklepach bukiety z piwoniami są tylko przez bardzo krótki czas, tydzień, może nieco ponad.
Pamiętam te chwile grozy z ogródka, kiedy Twój mąż buszował niczym Kuba Rozpruwacz ;) Rozbawiło mnie to, choć wiem, że Tobie do śmiechu nie było. Ach, ci mężczyźni ;)
Dobrze, że ze zdrowiem OK i nie masz nowych powodów do zmartwień.
Takie sprawdzone towarzystwo w podróży jest na wagę złota! Macie szczęście, że tak dobrze się dobrałyście i możecie razem przemierzać świat – w grupie zawsze raźniej. Choć podróże solo też potrafią być przyjemne (miałam takie na koncie), to jednak najbardziej lubię wyjeżdżać z Połówkiem. A Ty, kochana, prowadzisz bujniejsze życie towarzyskie i podróżnicze niż niejedna dwudziestolatka!
No i masz rację w przypadku maja – zachwyca zapachami, kolorami i ich nasyceniem. To też czas tych pięknych lilaków, azalii, rododendronów (również je uwielbiam) Po przesileniu letnim coraz bardziej czuć nadchodzącą jesień. Nieustannie zachwyca mnie to, jak długie dni teraz mamy!
Na pewno będziesz mieć wspaniały wyjazd, ale mimo to życzę Ci świetnej zabawy :)
Też kocham letnie upały, ale maj uważam za najpiękniejszy, a szczególnie to widać w Twoim ogrodzie. Przepiękne zdjęcia, zawsze się zachwycam tymi kolorami <3. Udanego wyjazdu Kochana, niech słońce Ci świeci, a tutaj na Twój ogród popada tyle ile trzeba :)
Mam na imię Iwona. Zapraszam na spontaniczne zwierzenia o mojej pasji do ogrodu i do wszystkiego co zielone :) Bo z miłości do zieloności i do swojego obecnego życia, zaczęłam to internetowe bazgranie.
Blog zajął pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy Bloggerowy Blog Roku 2025 w kategorii DOM/OGRÓD
Blog zajął pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy Bloggerowy Blog Roku 2021 w kategorii DOM/OGRÓD
U mnie w ogródku tragedia. Od początku tego roku, włączając śnieg, spadło...14 ltr wody na 1 m2.
OdpowiedzUsuńW zimę sporo zmarzło, z hiacyntami i kosaćcami uporał się jakiś głodomór, teraz susza. Dzięki takim zdjęciom jak zamieściłaś ,mogę zobaczyć, co też by mogło u mnie takie być, a nie ma. No nic... zamienię swój ogródek w różany ogród.
Udanych wakacji pełnych wrażeń, nowych smaków i doświadczeń i szczęśliwej podróży.
Witaj Iwonko Kochana!
OdpowiedzUsuńJakże miło że jeszcze do nas jeszcze zajrzałaś i takie piękne zdjęcia nam pokazałaś. Nie sposób powiedzieć, które rośliny mi się najbardziej podobają. Po prostu napiszę że wszystkie. Chociaż ta piwonia koperkowa jest naprawdę urokliwa!
Cieszę się że już jesteś w formie! To duży kamień z serca . Widzę że Ty Kochana usiedzieć nie umiesz,ale super że masz takie plany. Żyje się tylko raz!
Gorące uściski 😘
Quante fioriture! È sicuramente il mese più bello in giardino! Il tuo prunus a foglia rossa mi piace molto e la rosa canina a fiore giallo è una novità, mai vista prima! La Peonia è stupenda, l'ho vista solo una volta e mi ha colpito molto!
OdpowiedzUsuńTi auguro una buona vacanza e ti auguro anche del bel tempo passato in spiaggia!
Un caro saluto e a risentirci presto.
Iwonko! Wiosenny, majowy ogród cudownie czaruje już kolorami a soczysta zieleń stanowi idealne tło do kwitnących piękności. Z przyjemnością pooglądałam różnorodność barw i faktur kwiatów oraz krzewów w Twoich ogrodowych zakątkach.
OdpowiedzUsuńPozostaje mi tylko życzyć Ci wspaniałego wypoczynku na wyjeździe! Baw się i wróć szczęśliwa :-)
Dołączam uściski i pozdrowienia...
Anita
Piękne zdjęcia przyrody! Wszystkiego dobrego. :)
OdpowiedzUsuńIwonko życzę Ci Kochana wspaniałego pobytu i baw się dobrze jeśli nie najlepiej. To twój czas. Czekamy cierpliwie na twój powrót. Mam nadzieję, że z płucami wszystko okej. Nie wiem jak to się stało że tyle czasu mnie tu nie było. Tyle cudowności jeśli chodzi o kwiaty. Ja też uwielbiam maj. To naprawdę piękny miesiąc. Ostatnio upały dały mi taki wycisk, że marzę o dłuższej chwili deszczu. Pozdrawiam Cię najserdeczniej
OdpowiedzUsuńBez to moja absolutna majowa miłość. Jeśli kiedykolwiek będę miała swój własny ogród to bez wątpienia posadzę w nim właśnie bez ... i śliwkę węgierkę :)
OdpowiedzUsuńUdanego wyjazdu życzę!
Nie będę wymieniać co mnie zachwyciło, bo każdej roślince należą się ochy i achy, każda jest cudowna, jedyna i niepowtarzalna!
OdpowiedzUsuńWiosnę uwielbiam i to ma nią czekam najbardziej. Podobnie jak Ciebie zachwyca mnie zieleń, właśnie ta soczysta, jaskrawa, delikatna. Lato też jest ok, ale to już nie to samo:)
Iwonko, korzystaj z tego wszystkiego na co czekałaś, baw się dobrze, zapisuj w pamięci wszystko co najlepsze i niech teraz czas dla Ciebie zwolni, żebyś mogła cieszyć się dłużej :)
Uściski serdeczne!!!
Piękne iryski ♥ Właśnie zaczynam myśleć trochę o ogrodzie i zastawnawiam sie co chcę w nim mieć. Masz jakieś polecajki>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸
Angelika
Witaj Iwonko
OdpowiedzUsuńZatęskniłam za irysami w moim ogrodzie.
Jeżeli również masz imieniny w maju, to przyjmij spóźnione, ale najcieplejsze życzenia. Zdrowia przede wszystkim
Ja właśnie wróciłam z mojego krótkiego majowego wyjazdu.
Odpoczywaj.
Pozdrawiam wyczekiwanym deszczem
Maravillosas todas tus flores y sí pienso como tu, mayo es el mes más bonito del jardín, aunque aquí está haciendo muchísimo calor y mis flores se marchitan más pronto. Espero y deseo que lo pases bien en tus vacaciones, ya nos contaras a tu regreso. Disfruta y se feliz. Besos.
OdpowiedzUsuńAch, Iwonko, jak ja dawno nie gościłem w Twoim wyjątkowym ogrodzie! Czasu wiecznie brakuje, ale mam nadzieję, że tą najwspanialszą dla nas porą będę wpadać z jak najczęstszymi odwiedzinami! Jak tu nie kochać wiosny? Jak tu nie kochać tego majowego gaju? Wszystkie kolory, zapachy i ulotne wrażenia pozostają w głowach na naprawdę długo, a dzięki zdjęciom możemy do nich powracać w każdej chwili. Korzystaj i szalej na wyjazdach ile wlezie, jeśli tylko nadarza się taka okazja to trzeba wyciskać z niej wszystkie soki, do ostatniej kropli!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Bardzo lubię irysy i piwonie, ale najulubieńsze moje kwiatuszki, typowo majowe zresztą, to konwalie. Koniecznie chciałam mieć do ślubu bukiet z konwalii, ale niestety, ślub był w czerwcu.
OdpowiedzUsuńCzesc Iwonko 😉Pięknie o tym maju napisałaś 😊 Widać, ile serca wkładasz w swój ogród – każdy kwiat i krzew wygląda na dopieszczony. Trzymam mocno kciuki, żeby pogoda dopisała, ogród grzecznie poczekał na właścicielkę, a wakacje były dokładnie takie, jak sobie wymarzyłaś: plażing, leżing i pełen relaks 🌸☀️ Miłego wyjazdu i wracaj z pięknymi wspomnieniami!
OdpowiedzUsuńPiszę dopiero teraz, bo w ogóle nie dostałam żadnego powiadomienia o nowym wpisie u Ciebie.. A takie cudne kwiatki tu czekają! Kocham iryski. To moje najukochańsze kwiaty :)) Masz tak nietuzinkowe odmiany i wszystko takie zadbane.. to niesamowite! Pierwszy raz widzę koperkową piwonię.. jaka śliczna! :D
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi o piwoniach :) Bardzo lubię te kwiaty i co roku staram się mieć w domu przynajmniej jeden bukiet, ale to wcale nie jest takie proste zadanie, jak mogłoby się wydawać – w sklepach bukiety z piwoniami są tylko przez bardzo krótki czas, tydzień, może nieco ponad.
OdpowiedzUsuńPamiętam te chwile grozy z ogródka, kiedy Twój mąż buszował niczym Kuba Rozpruwacz ;) Rozbawiło mnie to, choć wiem, że Tobie do śmiechu nie było. Ach, ci mężczyźni ;)
Dobrze, że ze zdrowiem OK i nie masz nowych powodów do zmartwień.
Takie sprawdzone towarzystwo w podróży jest na wagę złota! Macie szczęście, że tak dobrze się dobrałyście i możecie razem przemierzać świat – w grupie zawsze raźniej. Choć podróże solo też potrafią być przyjemne (miałam takie na koncie), to jednak najbardziej lubię wyjeżdżać z Połówkiem.
A Ty, kochana, prowadzisz bujniejsze życie towarzyskie i podróżnicze niż niejedna dwudziestolatka!
No i masz rację w przypadku maja – zachwyca zapachami, kolorami i ich nasyceniem. To też czas tych pięknych lilaków, azalii, rododendronów (również je uwielbiam) Po przesileniu letnim coraz bardziej czuć nadchodzącą jesień. Nieustannie zachwyca mnie to, jak długie dni teraz mamy!
Na pewno będziesz mieć wspaniały wyjazd, ale mimo to życzę Ci świetnej zabawy :)
przepiękne ogrodowe kadry, bardzo lubię oglądać takie wpisy
OdpowiedzUsuńTeż kocham letnie upały, ale maj uważam za najpiękniejszy, a szczególnie to widać w Twoim ogrodzie. Przepiękne zdjęcia, zawsze się zachwycam tymi kolorami <3. Udanego wyjazdu Kochana, niech słońce Ci świeci, a tutaj na Twój ogród popada tyle ile trzeba :)
OdpowiedzUsuń