64. Sierpniowe sprawy
Gdzieś wyczytałam, że sierpień jest jak niedziela, czyli taki jeszcze letni, niby wolny miesiąc, ale już ze świadomością, że za chwilę to koniec dobrego :) I tak właśnie to wygląda, w sierpniu niestety już czuć, że zbliża się jesień i za chwilę, za momencik znowu będziemy tęsknić za ciepełkiem i wypatrywać słonecznych promyków. Taka już jest ta ludzka natura, ciągle czekamy na coś, co przed nami, nie umiejąc docenić tego, czym jest "tu i teraz"...
Dzisiaj to jednak chyba będzie jeden wielki kwiatowy misz-masz, bo po tym jak powybierałam z domowego archiwum wszystkie fotki z jeżówkami, pozostały mi inne ogrodowe różności, które muszę tu wrzucić, bo za chwilę przekwitną, a ja się nie wyzbieram z ich umieszczeniem :)
Więc, żeby gadaniny i pisaniny było mniej, a więcej kolorowych obrazków, jak w książeczkach dla dzieci, to wrzucam pierwsze fotki :) Niech to najpierw będą ketmie syryjskie i hibiskusy.
Niebieskofioletowa ketmia syryjska, której kwiaty na zdjęciach wychodzą, jakby były fioletowe :)
Inny krzaczek, to ketmia biała z czerwonym środkiem.
I moja młoda jeszcze ketmia o liściach variegata, z kwiatami w kolorze jasnego fioletu.
Oczywiście, nie może zabraknąć mojego hibiskusa bagiennego, do którego mam wielki sentyment i uwielbiam go rokrocznie miłością sierpniowo-wrześniową :) Jest po prostu cudny, jedyny i niepowtarzalny, a jego widowiskowe kwiaty przyciągają nieuchronnie każde spojrzenie :) Tych zdjęć będzie trochę więcej, bo zawsze kiedy jestem w ogrodzie z telefonem, nie umiem się oprzeć, żeby nie cyknąć mu fotki :) Tu pokazałam od pierwszych pąków...
Czyż nie jest piękny??? :)
To teraz troszkę hortensjowo, bo zbliża się powoli czas tych piękności :)
Najpierw hortensja ogrodowa piłkowana, która ze wszystkich ogrodowych kwitnie niezawodnie każdego roku :)
To teraz hortensje bukietowe... Niezawodne, ponadczasowe, po prostu najpiękniejsze.
Szpaler Polar Bear, przed wejściem do domu.
A przed szpalerem rosną sobie hosty, bo jest to jedno z nielicznych miejsc wokół mego domu, w których jest cień. Po prostu bryła domu zasłania słońce i hosty mają tam bardzo dobre warunki.
Następna odmiana hortensji bukietowej, to Diamant Rouge.
I moja najstarsza i największa, hortensja bukietowa Grandiflora :)
Z innych dobrych wiadomości, to przede wszystkim, nareszcie i to aż dwa razy, spadł porządny deszcz. Nigdy wcześniej, jeszcze zanim nie byłam posiadaczką ogrodu, nie miałam świadomości, że stukające o parapet krople deszczu będą mi sprawiały taką uciechę :) To radość niewymierna i nieopisana :)
Naprawdę gołym okiem wtedy widać, jak roślinki odżywają po takiej dawce wody. I jednocześnie powietrze staje się bardziej rześkie, lepsze do oddychania, aż chce się wyjść na zewnątrz i wciągać je do płuc pełnym haustem :)
Trochę ogrodowej młodzieży, czyli tradycyjne "dzidziusie" :)
A chcecie się pośmiać??? Nie ma to, jak wierzyć napisom na torebkach z nasionami. Posiałam "motylki" i na pewno tak było napisane na torebce, bo już miałam kiedyś te jednoroczne kwiatki i bardzo mi się podobały... Motylki nie wyrosły, za to wyrosła... maciejka 😀 No cóż, powie ktoś, jest fajnie, maciejka pięknie pachnie i w ogóle gites, że cokolwiek wyrosło :) Ok, ale... No właśnie, ale. Chciałam motylki, nie maciejkę, taka wybredna jestem :)
Kto zgadnie, co mogę wrzucić na koniec? Myślę, że zagadka nie jest trudna, bo ostatnio jakoś bardzo mi po drodze z jeżówkami i nie umiem i nawet nie chcę bez nich żyć :)
Więc i tak za każdym razem, jak wychodzę już z ogrodu, pożegnanie z jeżówkami musi być :) Jakiekolwiek, czy to muśnięcie płatków, czy długie spojrzenie, czy pamiątkowa fotka :) A fotki lubię, bo potem, jak już za oknem będzie pół metra śniegu, będę mogła do nich wracać 😍
Toteż na miłe, kolorowe pożegnanie, proszę bardzo, jeżówkowe rarytaski :)
Do następnego zobaczenia 💚💚💚
Hibiskus zakwitł na naszych oczach i mogliśmy zobaczyć od pączka do kwiatka w pełnym wymiarze. Deszcz i mnie od pewnego czasu sprawia przyjemność. Martwię się wtedy tylko czy chmura dosięgnęła moich grządek.
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam obserwować ten proces, kiedy z kwiatowego pąka rozwija się takie wielgachne cudo :)
UsuńJestem bardzo happy, że mogłam te Twoje cuda zobaczyć na własne oczka. A tak na marginesie dopiero teraz zakojarzykam, że chyba w wyjściu do ogrodu po prawej stronie Milin widziałam? 😁 Chyba spóźnione kojarzenie mam ... 🤣
OdpowiedzUsuńNie, to nie milin. Malutki milin mam wsadzony pod oknem naszej sypialni, ale on jeszcze nie kwitł i nawet nie wiem, jaki kiedyś będzie miał kolor :) To pnącze, o którym piszesz, to glicynia :)
UsuńWitaj Iwonko. Dziękuję za spacer. Kwiaty widowiskowe, ketmie, hibiskusy, hortensje, jeżówki i maciejka. Ja ją bardzo lubię. Pachnie niesamowicie zwłaszcza wieczorem, kiedy to niestety jeszcze nie popadało. Cieszę się, że u Ciebie popadało. A nie mówiłam?! 😉😉😉 Teraz my czekamy po tygodniowym upale na porządny deszcz., kwiaty się ucieszą, ogród się ucieszy, warzywniak... Jak u Ciebie Iwonko...wiem jak to jest, cieszyć się z deszczu. Ci co mają kwiaty wiedzą, i ci co zapaleni biegają po lasach za grzybami. Już też tego wypatrujemy. Niech popada. Jeszcze będzie cieplutko. Kwiatki niech kwitną jak najdłużej, w końcu lat jeszcze trwa, i nie marudzić proszę. Pozdrowionka.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Agatko. Ja grzybiarą wprawdzie nie jestem, ale kwiatom deszczu rzeczywiście życzę z całego serca. Twoim kwiatom także życzę, choć myślałam, że u Ciebie też padało, bo cały taki front deszczowy szedł z zachodu. Wiem, że maciejka pachnie, ale ta, którą zasiałam koło tarasu, żeby mi pachniało tam gdzie siedzę, to nie wzeszła, wysuszył ją chyba upał. A ta, która miała być motylkami okazała się maciejką i rośnie w głębi ogrodu :) Taka roślinkowa przekora :)
Usuńpiękne kwiaty jakie kolory żywe;)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się podobają :)
Usuńkocham naturę a kwiaty i rośliny zwłaszcza;)
UsuńJa także, nie umiałabym już chyba funkcjonować bez tego mojego ogrodu :)
UsuńUwielbiam takie kolorowe kwiatuszki, cudowne! :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :)
Bardzo dziękuję, ja też uwielbiam :)
UsuńWiele pięknych roślin masz w swoim ogrodzie. Te ketmie są wspaniałe. Pięknie kwitną. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, Alu. Pozdrawiam Cię serdecznie :)
UsuńŚmieszne te ketmie :)
OdpowiedzUsuńBardzo je lubię :)
UsuńPrzepiękne kwiaty. Masz rękę do roślin! Zazdroszczę. ;) Bardzo lubię hibiskusy i hortensje. Uwielbiam podziwiać je u mojej mamy w ogrodzie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za te miłe słowa. Dobrze, że możesz je podziwiać chociaż u mamy, chociaż fajnie byłoby mieć własny ogród, prawda? :)
UsuńMyślałam, że hibiskusy i ketmie to to samo? Twoja kolekcja jest już imponująca to piekne rośliny. Hortensje zawsze urzekają, choć mam koleżankę, która za nimi nie przepada...
OdpowiedzUsuńJeżówki też lubię, najbardziej te białe.
Zakupy mogą nieść niespodziewane efekty, ale cóż... ciągle się uczymy, a maciejka tak pięknie pachnie.
Pozdrawiam. :))
To nazwy wymienne, Celu. Ale w odniesieniu do tych krzewów, jakoś częściej spotkałam się z nazwą "ketmia". Choć wyrocznią nie jestem i może to nieprawidłowo? :) Też przepadam za zapachem maciejki, tyle, że wolałabym ją mieć bliżej tarasu, ale cóż, wyrosła tam gdzie posiałam. Uściski dla Ciebie :)
UsuńUwielbiam zdjęcia kwiatów. Mają w sobie jakieś niepowtarzalne piękno.
OdpowiedzUsuńDlatego tak bardzo lubię je robić. Nic innego nie ma w sobie takiej dwuznaczności i dowolności interpretacji:)
UsuńCudowne kwiaty i kolory, wspaniały ogród. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za te pochwały. Pozdrawiam również :)
UsuńCudnie i kolorowo, a także pachnąco. Mój hibiskus bagienny niestety nie przetrwał. U nas też wreszcie spadł deszcz. Dla niektórych roślin nieco za późno, ale dobrze, że tym razem nas nie ominął. Ja z opóźnieniem,bo wreszcie mam u siebie wnuczka i cały świat kręci się wokół Niego. Pozdrawiam serdecznie :):):)
OdpowiedzUsuńSuper, że miałaś wreszcie trochę deszczu. U mnie też ostatnie dwa dni padało prawie cały czas, nigdy nie pomyślałabym, że to będzie dla mnie taka radość :) Rozumiem, co znaczy mieć u siebie wnusiaki, ja też dzisiaj czekam na przyjazd swojego, już stęskniona jestem bardzo. Uściski, kochana :)
UsuńZ tym sierpniem to chyba tak faktycznie tak jest, bo nawet jeśli nie jesień to oznacza on dla wielu powrót do szkoły :D
OdpowiedzUsuńTak, sierpień już zdecydowanie pachnie jesienią :)
UsuńUwielbiam sierpień i uwielbiam jesień :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :)
Sierpień jest pięknym miesiącem, to prawda. Teraz, kiedy nie muszę już jeździć do pracy, jesień nie jest dla mnie przygnębiająca, choć kiedyś jej nie lubiłam. Zaczynała się wtedy jazda 30 km do pracy po ciemku rano, co zawsze było dla mnie stresujące :)
UsuńIwonko!
OdpowiedzUsuńUwielbiam bywać na Twoim blogu i czytać wcześniejsze posty. Mój hibiskus bagienny został skonsumowany przez nornice. tez mam i lubię ketmie syryjskie.
Pozdrawiam:)
Widziałam u Ciebie te ketmie, Lusiu. Piękne są :) Szkoda hibiskusa bagiennego :( Nornice też go lubią???
Usuń